piątek, 24 czerwca 2011

Deco drobiazgi

...choć ostatnio nie dysponuję wystarczającą ilością cennego, wolnego czasu na własne robótki to wykradłam mała chwilę na zakupy.
Same przyznacie, że ten moment kiedy wpadacie między półki z drobiazgami dekoracyjnymi do domu, jest nie do opisania.
Buszowałam więc między tymi regałami z zapartym tchem wznosząc pod nosem co chwila ochy i achy z zachwytu nad niektórymi drobiazgami.
Skusiłam się między innymi na zawieszkę

domki (podobne podziwiam u ABily z ABily Secretly)
mini tabliczka serce
i rozkoszne czapeczki na słoiki

Takie małe a jak cieszy i poprawia nastrój, Wam również życzę częstych zakupowych szaleństw a jeszcze bardziej oryginalnych pomysłów i zapału na wykonywanie własnych "ozdabiaczo-umilaczy".



piątek, 20 maja 2011

Stołek numer 2

W październikowym wydaniu gazety "Mój piękny dom", w artykule dom z klimatem zobaczyłam cudnej urody stołek, wracał on do mnie w myślach, obijał mi się po głowie aż do wczoraj......dziś zapragnęlam mieć swój własny. I oto on- mój kochany taborecik.
Poczatkowo chciałam uzyskać identyczny kolor jak ten w gazecie, jednak po namyśle poszłam  w kierunku koloru jadalniano-kuchennych płytek.


a tak wygląda w gazecie

I tym przyjemnym dla mnie akcentem życzę Wam miłej nocy. Dobranoc.

piątek, 13 maja 2011

Domowe przydasie

...czyli małe co nie co.
 Drewno jest mi zupełnie obcą materią próbuję się z nim zmierzyć,okiełznać, obłaskawić, wreszcie oswoić.Ciągle uczę się na własnych błędach . Gładzę je i szlifuję, poleruję i maziam tymi bejcami, na razie ze skutkiem zadowalającym mnie samą, choć do profesjonalizmu daleka droga.
Pudełeczko podarowano mi bardzo dawno temu, na początku służyło jako oganizer biżuteryjnych bibelotów, później gdy pojawiły się dzieci-znalazło zastosowanie jako pudełko na kredki, a teraz jest moim osobistym zegarkowym puzderkiem.


Niestety w miejscu gdzie dawniej były przyklejone drewniane liście, bejca mocniej zabarwiła wieko, myślę że zastosowany wcześniej klej mógł mieć na to wpływ, choć jak zapewne zauważycie takie przebarwienia pojawiają się również w innych miejscach. Hmm, czy wiecie dlaczego tak się dzieje?


Kolejna rzecz, która zyskała troszkę świeżości to kuchenny stołek, lub jak kto woli taboret;-)



A na koniec puszki po mleku dla dzieci, które posłużyły mi za pojemniki na kuchenne produkty. Wprowadzają teraz znacznie więcej ładu, niż kolorowe, foliowe torebki.



Pozdrawiam wieczorową porą w ten piątek 13-go;-) miłego wieczoru

piątek, 29 kwietnia 2011

Maj

Ja po prostu kocham Maj....za urzekający zapach bzu, który w tym roku zakwitł o 2 tygodnie za wcześnie, za soczystą zieleń traw, za kumkanie żab, a szczególnie za miłosne nawoływania żurawi, które mogę podsłuchiwać z mojego ogrodu.
Dopóki nie zamieszkałam na wsi nie zdawałam sobie sprawy, że ptaki tak cudnie śpiewają do połowy czerwca- później milkną bo wysiadują młode, potem je wychowują a gdzieś tak koło września na nowo zaczynają swoje trele, ale już inaczej - nie tak zalotnie jak teraz;-)
Tak więc pod majówkę zliftingowałam tacę, aby wyrazic mój zachwyt tym miesiącem. Stara była, pęknięta i taka goła, więc ją ubarwiłam nieco i rzuciłam maleńki decupaż.





Pozdrawiam

piątek, 1 kwietnia 2011

Zabawa....zdjęciami

Kuchnia i jadalnia w maleńkiej odsłonie.Moje butelki i kochane młynki
Najświeższa zdobycz-postarzana tabliczka oraz kuchenny kredens i drzwi od piecyka- ozdobne, wyszperane przez teścia na strychu.





Dziękuję ABily za szczegółowy instruktaż jak zrobić zdjęciowy kolaż- niech powyższe fotki będę prezentem dla Ciebie;-)
Pozdrawiam

piątek, 25 marca 2011

Każdy ma jakiegoś bzika...

..każdy jakieś hobby ma....i idąc dalej słowami piosenki powinnam dokończyć, a ja w domu mam koniki, ptaka , młynki oraz psa;-) 
O konikach pisałam, o ptaszku może innym razem bo to nie temat  na teraz, młynki znacie już- wiec nie przynudzam znowu, a jesli chodzi o psa - to większość z nas ma, choć pewnie nie większość bawi sie w wystawy i tą całą kynologiczną otoczkę, która temu towarzyszy.
W sumie to nie chcę też o psie pisać, bo to w końcu nie jest blog o zwierzakach, ale pragnę dziś uchylić rąbek tajemnicy, czyli małe zbieractwo mego Ukochanego- militaria i nie tylko, byle miało posmak i zapach przeszłości.
Z góry proszę o wybaczenie za kiepskie zdjęcia i brak jakiejś aranżacji we fotografii, ale przyznam się szczerze, że po tak długiej przerwie chciałam choć na minutkę tu wskoczyć i powiedzieć do Was "cześć", czego obrazem niech będą poniższe fotki.





Moje ręczne robótki cierpliwie czekaja na zakończenie, życie nabrało takiego pośpiechu, a ja tego nie lubię, na to nakładają się piętrzące zaległości w wielu dziedzinach i eskalacje wręcz dziecięcych chorób, ze szpitalem na czele.
Kaju dziękuję Ci za wyróżnienie, tak wiele blogów mnie inspiruje i wszystkie Was uważam za mega zdolne  a przy tym wybitnie kreatywne, nie zagladałam bardzo dawno na Wasze strony i nie wiem komu już zostało takie wyróżnienie wręczone, dlatego jesli się zdublują to trudno, dziś wyróżniam:


 Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.

piątek, 11 lutego 2011

Pierwsze serduszka hand made

Jednyne w co moje życie ostatnio obfituje to jak zwykle brak czasu i nieustanne dziecięce choroby...jeśli już pojawi się chwila, którą mogę spożytkować w wartościowy sposób, to nie wiem jakiej rzeczy mam nadać priorytet , bo dla mnie wszystkie są ważne....coś poczytać, obejrzeć, pomalować, poszyć, wyszyć, pójść pobiegać, położyć się.
 Nie sądziłam ,że nadejdzie taka chwila, że zacznę doceniać te momenty kiedy narzekałam, że się nudzę albo że nie mam co robić. Zreszta to było tak dawno temu, że już nawet nie wiem czy dotyczyło mojego życia i mojej osoby ;-))
na szybko więc pokażę to, co ostatnio ( naprawdę) w tempie ekspresowym wyszyłam, oglądając jednym okiem interesujący program.



Nie przepadam za dniem zakochanych, ani dniem kobiet, chłopaka tudzież innych zmyślnych i wymyślnych świąt, bowiem dla mnie każdy dzień jest jak święto- odpowiedni by celebrować miłość, przyjaźń, więzy rodzinne. Lubię tak na co dzień po prostu przytulić się i powiedzieć że kogoś z moich bliskich kocham, dać kwiata, upominek (tu wpisz co chcesz....)
Tak się jednak składa, że mój wpis zbiega sie w czasie z walentynkami więc  życzę wszystkim upojnego stanu zakochania i wiecznej miłości.